E
Super
Ein schönes Schlagzeug mit gutem Sound zu einem top Preis. Seit wir es haben, spielt der Besitzer doppelt so viel wie vorher! :)
0
0
Report
S
Świetny zestaw do gry i do dalszej rozbudowy
Zestaw Tama Stagestar 20 5-pcs Kit w pięknym kolorze Candy Red Sparkle to kompletny instrument dla początkujących i średniozaawansowanych perkusistów. Sam wróciłem do gry po latach i ten zestaw zrobił na mnie bardzo duże wrażenie, choć nie jest pozbawiony pewnych braków.
Zacznijmy od podstaw. W komplecie otrzymujemy bardzo solidny osprzęt, w tym stopę z podwójnym łańcuchem, stabilne statywy oraz stołek z płynną regulacją wysokości. Jak na zestaw za tę cenę, wyposażenie jest imponujące.
Jeśli chodzi o same bębny – tutaj pojawia się już pełny zachwyt. Topolowe skorupy pokryte pięknie wykończonym lakierem prezentują się niezwykle profesjonalnie. Cały hardware (w tym montaż tomów na centrali z płynną regulacją) jest starannie zamontowany i bardzo dobrze wykończony, a całość sprawia wrażenie sprzętu z wyższej półki.
Przechodząc do brzmienia. W tym konkretnym zestawie znajdują się mosiężne talerze podstawowej serii Meinla (Made in Germany, jeśli ma to dla kogoś znaczenie): hi-hat oraz crash/ride. Hi-hat brzmi poprawnie, ale jest dość ostry i niezbyt responsywny. Ride wypada lepiej – daje większe możliwości różnicowania brzmienia – jednak jako crash praktycznie się nie sprawdza. Dlatego zdecydowanie polecam dokupienie oddzielnego talerza crash.
Niestety słabszym elementem są fabryczne naciągi na tomach. W mojej ocenie wymagają one wymiany (np. na Evans G2). Mimo prób strojenia i użycia żelków itp. nadal mają irytujący sustain i wybrzmienie – brakuje im wyraźnego ataku i możliwości uzyskania głębszego, niższego stroju. Ta uwaga nie dotyczy jednak werbla, którego naciąg rezonuje bardzo dobrze i na razie nie widzę potrzeby wymiany. I jeszcze jedna rzecz - stołek. Jest umiarkowanie wygodny dla pośladków i do tego bardzo szybko się sam rozkręca, mimo dwóch zacisków blokujących (po każdej sesji ćwiczeń lata radośnie na obie strony).
Podsumowując: jeśli szukasz gotowego zestawu do ćwiczeń, a nawet do mniejszych występów, Tama Stagestar zdecydowanie spełnia to zadanie. Jako baza oferuje wszystko, czego potrzeba do rozpoczęcia i rozwijania gry. Aby jednak wykorzystać jego pełny potencjał, warto zainwestować w lepsze naciągi oraz dodatkowy crash wraz ze statywem, których w zestawie nie ma.
Mimo tych zastrzeżeń otrzymujemy bardzo atrakcyjny wizualnie zestaw, który daje ogromną frajdę z grania i sprawia wrażenie obcowania ze sprzętem znacznie bardziej profesjonalnym, niż sugerowałaby jego cena. Kupiłbym ponownie :).
Zacznijmy od podstaw. W komplecie otrzymujemy bardzo solidny osprzęt, w tym stopę z podwójnym łańcuchem, stabilne statywy oraz stołek z płynną regulacją wysokości. Jak na zestaw za tę cenę, wyposażenie jest imponujące.
Jeśli chodzi o same bębny – tutaj pojawia się już pełny zachwyt. Topolowe skorupy pokryte pięknie wykończonym lakierem prezentują się niezwykle profesjonalnie. Cały hardware (w tym montaż tomów na centrali z płynną regulacją) jest starannie zamontowany i bardzo dobrze wykończony, a całość sprawia wrażenie sprzętu z wyższej półki.
Przechodząc do brzmienia. W tym konkretnym zestawie znajdują się mosiężne talerze podstawowej serii Meinla (Made in Germany, jeśli ma to dla kogoś znaczenie): hi-hat oraz crash/ride. Hi-hat brzmi poprawnie, ale jest dość ostry i niezbyt responsywny. Ride wypada lepiej – daje większe możliwości różnicowania brzmienia – jednak jako crash praktycznie się nie sprawdza. Dlatego zdecydowanie polecam dokupienie oddzielnego talerza crash.
Niestety słabszym elementem są fabryczne naciągi na tomach. W mojej ocenie wymagają one wymiany (np. na Evans G2). Mimo prób strojenia i użycia żelków itp. nadal mają irytujący sustain i wybrzmienie – brakuje im wyraźnego ataku i możliwości uzyskania głębszego, niższego stroju. Ta uwaga nie dotyczy jednak werbla, którego naciąg rezonuje bardzo dobrze i na razie nie widzę potrzeby wymiany. I jeszcze jedna rzecz - stołek. Jest umiarkowanie wygodny dla pośladków i do tego bardzo szybko się sam rozkręca, mimo dwóch zacisków blokujących (po każdej sesji ćwiczeń lata radośnie na obie strony).
Podsumowując: jeśli szukasz gotowego zestawu do ćwiczeń, a nawet do mniejszych występów, Tama Stagestar zdecydowanie spełnia to zadanie. Jako baza oferuje wszystko, czego potrzeba do rozpoczęcia i rozwijania gry. Aby jednak wykorzystać jego pełny potencjał, warto zainwestować w lepsze naciągi oraz dodatkowy crash wraz ze statywem, których w zestawie nie ma.
Mimo tych zastrzeżeń otrzymujemy bardzo atrakcyjny wizualnie zestaw, który daje ogromną frajdę z grania i sprawia wrażenie obcowania ze sprzętem znacznie bardziej profesjonalnym, niż sugerowałaby jego cena. Kupiłbym ponownie :).
0
0
Report